Woda jest głównym powodem, dla którego nawierzchnie się psują. Nie dlatego, że przesiąka — kostka ma przesiąkać — tylko dlatego, że gdzieś się zbiera i zimą zamarza.
Zacznijmy od spadku
Przy każdej nawierzchni pierwszym rozwiązaniem jest spadek prowadzący wodę poza utwardzony teren — najczęściej w stronę trawnika lub rowu. Jest bezobsługowy i nic nie kosztuje poza starannym wykonaniem.
Spadek ma jednak granice. Przy dużej powierzchni wyprowadzenie wody tylko spadkiem oznaczałoby różnicę wysokości nie do przyjęcia na krawędziach. Bywa też, że nie ma dokąd tej wody skierować.
Sytuacje, w których odwodnienie jest konieczne
- Podjazd opadający do garażu — zwłaszcza w piwnicy. Cała woda z podjazdu spływa wprost pod bramę. Bez odwodnienia przed wjazdem to kwestia czasu, kiedy wpłynie do środka.
- Teren nachylony w stronę budynku. Gdy działka opada ku domowi, nie da się zrobić spadku „od domu" bez przebudowy terenu.
- Duże, jednolite place. Im większa powierzchnia, tym więcej wody i tym trudniej zebrać ją samym spadkiem.
- Brak miejsca na odprowadzenie. Nawierzchnia dochodzi do ogrodzenia, chodnika albo działki sąsiada — wody nie wolno kierować na cudzy grunt.
- Grunt gliniasty. Woda nie wsiąka w podłoże i zbiera się w podbudowie zamiast przez nią przechodzić.
- Nawierzchnie przemysłowe i place manewrowe. Duże powierzchnie plus wymagania dotyczące obciążenia wpustów.
Rodzaje odwodnień
- Odwodnienie liniowe — korytko z rusztem, biegnące przez całą szerokość podjazdu albo wzdłuż krawędzi. Zbiera wodę na całej długości. Najczęstsze rozwiązanie przed garażem i bramą.
- Wpust punktowy — pojedyncza kratka w najniższym miejscu. Sprawdza się na mniejszych powierzchniach z wyraźnym zbiegiem spadków.
- Drenaż opaskowy — rura w obsypce żwirowej wokół budynku. Odprowadza wodę z gruntu, nie z powierzchni; bywa uzupełnieniem, nie zamiennikiem.
Dokąd właściwie ta woda ma trafić
To pytanie, które trzeba rozstrzygnąć przed rozpoczęciem prac, bo od odpowiedzi zależy cała reszta.
- na własny teren — trawnik, rów chłonny, skrzynki rozsączające,
- do zbiornika na deszczówkę, jeśli taki jest,
- do kanalizacji deszczowej, jeśli jest w ulicy i jest zgoda na przyłączenie.
Czego robić nie wolno: kierować wody na działkę sąsiada ani odprowadzać deszczówki do kanalizacji sanitarnej. To pierwsza rzecz, o którą pytamy przy oględzinach, bo bez tego nie da się zaprojektować spadków.
Co się dzieje, gdy odwodnienia zabraknie
- woda stoi w najniższym punkcie i po każdym deszczu zostaje kałuża,
- zimą ta sama kałuża zamarza — w miejscu, którym się chodzi lub wjeżdża,
- woda zebrana w podbudowie przy mrozie podnosi nawierzchnię, a po odwilży kostka nie wraca równo,
- przy garażu w piwnicy woda po prostu wpływa do środka.
Dołożenie odwodnienia po fakcie oznacza zerwanie pasa nawierzchni, wykonanie wykopu pod korytko i ułożenie kostki od nowa. Zaplanowane od razu jest nieporównanie tańsze.